poniedziałek, 19 maja 2014

Rodział V: A to niespodzianka!

Następnego ranka obudziła nas wpadająca do pokoju Olivia.
-Viktoria wstawaj muszę ci cos powiedzieć!
-Hmm? Co się dzieje? -zaspana spytałam
- No proszę to jest dla mnie bardzo ważne. Tylko chciała bym z toba porozmawiać w cztery oczy.
-No okey.
- To ja może pójdę zobaczyć czy chłopaki już wstali.-powiedział
- Haha. Dziękuje- powiedziałam
Wyszedł.
- No co jest takiego ważnego?
- Ashton jest kochany. Ta noc była najlepszą nocą ever!
- Haha. Czyżby twój pierwszy raz?
- Hmm...

W tym samym czasie...

-Ashton o co chodzi Olivi? -spytał Luke Ashton'a
- Nie domyślasz się?
- Haha. I jak tam po upojnej nocce?
- Luke. Zajebiście. Poczekam sobie pewnie jeszcze chwile i będziesz wiedział jakie to wspaniałe uczucie spać ze swoją kochaną kobietą.
-Hah... Chciałbym ale wiesz, Viktoria...
- Pogadaj z nią...
- Okey postaram się.

Tydzień później...

Dzień dobry  kochanie - powiedziałam do Luke'a
-Dzień dobry. A co ty już nie śpisz?
- A no nie śpię bo dzisiaj jest ważny dzień.
- Tak? A jaki?
- Nie wiesz? Przecież jest 16 lipca czyli... Twoje urodziny!
-Faktycznie, zapomniałem
- Więc kotku wszystkiego najlepszego, żebyśmy byli jak najdłużej a niespodzianka czeka wieczorem!
- Kochanie ale nie trzeba.
- Trzeba, trzeba. Wiesz co nawet 2 niespodzianki się szykują.
-Uuuu.. A ja ci powiem,że nawet 3 ale nie wiem czy się wstrzymać do twoich urodzin... Ale wiesz co wolę dzisiaj!
-To się mogę już doczekać. A teraz idź sie ubierać i na dół na śniadanie.
- No już, już
Po chwili zeszłam pogadać z chłopakami.
- No to zrobimy tak, ja wezmę Luke'a gdzieś wyciągnę może na zakupy a wy macie zrobić dekoracje i przekąski. Zrozumiano!
- Haha. Tak Viki.- powiedział Calum
- To będzie się działo!- dodał Mickey
- Haha. Czuje, że tego dnia i tej nocy nie zapomni.
- Dobra dobra jedźcie już- powiedział Ashton
 -Luke jednak jedziemy na miasto i na zakupy!- krzykłam
- No okey juz schodzę

 15 minut później...

-I co tam kochanie?- spytał Luke
- Oj czuję, że nie zapomnisz tego dnia.
- Ja też tak myślę...

Po zakupach. Dojeżdżamy już do domu...

- Viktoria muszę coś się ciebie spytać. Ale w domu okey?
- No nie ma problemu.- powiedziałam i go pocałowałam
Weszliśmy do domu a tu nagle nikogo nie było. Po chwili włączyła się romantyczna muzyka. Luke uklęknął przede mną i powiedział
-Kochanie czy uczynisz mnie na szczęśliwszym facetem na ziemi i wyjdzie za mnie?
Wyjął pierścionek i wziął mnie za ręke
- Luke oczywiście.To ja będę najszczęśliwsza na ziemi
Wsunął pierścionek na palec, pocałował mnie cudownie w usta, a tu nagle wszyscy wyszli i zaczęli krzyczeć
-Wszystkiego najlepszego Luke!
- I co kochanie podobała się niespodzianka?-spytał mnie Luke
- Tak i to bardzo ale będzie jeszcze jedna.
Po kilku godzinach bawienia się zaciąg łam Luke'a  do sypialnie.
- Luke. To jest moja niespodzianka. Kocham cię.
Rano leżałam koło Luke'a i tylko mu szeptałam do ucha "Kocham cię i Dziękuje za wspaniały pierwszy raz".
 






















niedziela, 18 maja 2014

Rodział IV: Nasz pierwszy występ!

Każdy dzień był taki sam. Tak samo się zaczynał i tak samo kończył. Jedynym odprężeniem były nasze próby. Po 3 miesiącach po przybycia do Syndey stało się coś niesamowitego! Wstałam obudzona przez Luke'a. Luke miał w rękach tace a na niej śniadanie.
-Cześć Misiu. Ty już nie śpisz? 
- Hej. Obudziłem sie i zasnąć nie mogłem. Dziś  jest dla nas ważny dzień. Gramy razem twój pierwszy koncert.
- Dzisiaj już? Zapomniałam. A wiesz co jest dzisiaj jeszcze?
- No nie wiem. 
- Za 10 dni masz urodziny! Będziemy musieli  to jakoś uczcić bo w końcu są to 18-ste urodziny.
- Tak. Wreszcie a za 20 dni będą twoje 17-ste urodziny.
- Wiem i szykuje dla ciebie niespodziankę. 
- Ja też!
Po śniadaniu była wspólna próba.
-Ashton jeszcze raz -powiedziałam
- raz ,dwa i raz dwa trzy cztery
zaczął grać. Próba wyszła idealnie. Wszystko jest opanowane do perfekcji.
Wreszcie nadszedł ten moment. Jest 10 minut do występu. Bardzo miałam tremę.
- Luke, bardzo się boje, że się pomyle.
- Nie stresuj się będzie dobrze. Czeka cię niespodzianka na koniec.
- Już nie mogę się doczekać!
Mijała 1 piosenka,2, 3... Po ostatniej piosence Luke powiedział
- Kochani mam jeszcze jedno do powiedzenie -podszedł do mnie, uklęk  złapał mnie za ręce i powiedział
- Kochanie czy uczyniła byś mi ten zaszczyt i wyszła byś za mnie?
- Och Luke oczywiście! -Założył mi pierścionek na palec i pocałował mnie. 
Nagle na scene wbiegła Olivia. Podbiegła do mnie przytuliła mnie i pobiegła do Ashton'a. Pocałowali się. A cała publiczność wołała żebyśmy sie jescze raz pocałowali. 
Po udanym koncercie udaliśmy się do domu. Przytulałam i całowałam się z Luke'iem. Tego dnia nigdy nie zapomnę.
-I podobała się niespodzianka? -Spytał mnie Luke
- Tak i to bardzo! Dziękuje - pocałował i usłyszeliśmy jakieś dźwięki -co to?
- Nie wiem ale wydaje mi się że Olivia nie jest taka grzeczna jak się wydawała. - powiedział
- Nie przeszkadzajmy im. Niech się pieszczą. Haha. Przpadek.
- Ale z czym? 
- Oj nie ważne... Dowiesz się za tydzień, a teraz chodźmy spać. Dobranoc mój przyszły męzu. 
- Dobranoc!





















Rozdział III: Zakochańce

Następnego dnia w szkole Olivia była mega wesoła.
-Co ty taka happy?- spytałam
-Bo poznałam 5SOS i Ashton'a!
-A ja  z nimi od 3 tygodni sie nie rozstaje i jakoś taka bardzo happy i takiej głupawki nie mam. 
-Ale Luke jest twoim chłopakiem i ty nie mieszkasz w jednym mieście z nimi od 5 lat.
- Haha ale 5SOS jest od 3 lat przecież.
-oj tam oj tam. Ale i tak ich kocham.
- Jak chcesz to mogę porozmawiać z Ash'em.
-Naprawdę zrobisz to?
- Mhm. Dla mnie to żaden problem.
-Ojejku dziekuje! Jesteś najlepsza 
Po lekcjach Luke przyjechał po mnie ja zawsze.
-Hejka muszę z tobą porozmawiać, musisz mi coś poradzić.
-Cześć kotku. Co się chcesz spytać?
Wsiedliśmy do auta i zaczęliśmy rozmawiać
- No bo Olivia zakochana jest w Ashton'ie i jej obiecałam, że pogadam z nim o niej.
-Hahahaha.
- Z czego się śmiejesz?
- Bo Ashton prosił mnie właśnie, żebym pogadał z tobą, żebyś z nią pogadała bo ona mu się podoba
-Hahaha. Co za zbieg okoliczności. Zróbmy po dwójną randkę
- Hah. Dobry pomysł zróbmy dzisiaj. 
- Czekaj dzwonie do Olivii.- Olivia słuchaj jest sprawa ubierz się dzisiaj odlotowo. Mówię ci nie pożałujesz!
-No okey a o co chodzi?- spytała
- Dowiesz się wieczorem. bądź gotowa o 7 p.m.
- Okey to pa - pożegnała się
Dojeżdżamy już do domu. Wchodzimy na plac a tu wszyscy siedzą w basenie. Nagle Luke zaczął się rozbierać i w bokserkach wskoczył do wody.
- Vika chodź! -Krzyknął Calum
- Co ty oszalałeś, ja pływać nie umiem
- To się nauczysz -powiedział Michael
- Nie ma mowy!
- Kotku chodź bo jak przyjdę po ciebie...- powiedział Luke
Wyszedł z basenu i szedł w moją stronę
- Rozbieraj się albo cie w ubraniu wrzucę
-Ale ja naprawdę pływać nie umiem!
- To się nauczysz
Luke zaczął brać mnie na ręce
-No dobrze to daj mi się tylko przebrać
- Ale idę z tobą
- No okey
Po przebraniu poszłam do baseny. Dotknęłam wody i była bardzo zimna
- Nie ja tam nie wchodzę jest zbyt zimna woda!
- Nie marudź tylko wchodź
- Nie!
-No dobrze sama tego chciałaś!
Wziął mnie na ręce i wskoczył do basenu
Trzymałam się Luke'a cały czas. 
- Ashton mam do ciebie sprawę. Chodzi o Olivię
- No mów -powiedział
- Bo Olivii sie bardzo podobasz i z Luke'iem wpadliśmy na pomysł, że zrobimy podwójną randkę dziś o 7 p.m.Zgadzasz się?
- No pewne! Więc na co czekamy zbieramy się!
Poszliśmy się przebrać.  O 7 czekaliśmy pod domem Olivii. Wreszcie wyszła.Wsiadła do auta i pojechaliśmy do restauracji. Każdy coś dla siebie zamówił. Ashton z Oliwią cały czas o czymś rozmawiali. Po kolacji pojechaliśmy do domu. Nagle do nas do pokoju przyszedł Ashton z Olivią. i powiedzieli na, że Ashton poprosił Olivię o chodzenie. A ona się zgodziła. Około godziny 23 Ashton pojechał odwieźć Olivie do domu. My w tym czasie poszliśmy spać.Gdy już zasypiałam przyszedł Aston do nas do pokoju i powiedział
- Dziękuje wam. To naprawdę spaniała dziewczyna. Dobranoc.
- Nie ma za co. Dobranoc- powiedziałam i Aston wyszedł
- Luke widzisz wszyscy są szczęśliwi. Kocham cię. Dobranoc kotku.
- Wiem, wiem. Ja też cię kocham. Dobranoc-powiedział i poszliśmy spać.














































Rozdział II : Wreście Sydney!

Po kilku dniach spędzony na zwiedzaniu Sydney czas iść do szkoły. Luke załatwił mi miejsce w prywatnej szkole. Zobowiązał mnie do odwożenia. Rano obudził mnie budzik. Wstałam, i poszłam do łazienki. Jak przyszłam z powrotem do pokoju zobaczyłam Luka i śniadanie.
-Witaj mój przyszły mężu.- powiedziałam i go pocałowałam
-Cześć moja przyszła żono.
- Widzę, że trzymasz słowo i że mnie odwieziesz do szkoły.
- No tak, jak obiecałem.
Po pysznym śniadaniu wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy. Jechaliśmy jakieś 10 minut. Pożegnałam się z Lukiem i powiedziałam
- To widzimy się o 12 na lunchu?
- Okey przyjadę. Do zobaczenia i powodzenia- powiedział i mocno mnie przytulił
-Heh... Nie dziękuje.
Szłam w stronę szkoły nagle zobaczyłam jaką dziewczynę, która przypominałam mi moją przyjaciółkę za czasów podstawówki, która gdzieś wyjechała i nie miałyśmy kontaktu. Szłam w kierunku klasy. Na wejściu złapała mnie moja nowa wychowawczyni.Powiedziała żebym usiadła w 3 ławce od okna. Zrobiłam tak jak mi kazała.Usiadłam. Nagle zadzwonił dzwonek. Dzieci weszły a przy mnie usiadła dziewczyna
-Hej ty jesteś nowa?
- Hej tak. Ty jesteś Olivia?
- No.. Tak a ty Viktoria?
-Tak. Co się z tobą działo przez te wszystkie lata?
- Moi rodzic nagle się rozwiedli i przyjechałam tu z mamą. Próbowałam się z tobą skontaktować ale się nie dało. Tęskniłam! A ciebie co tu sprowadza?
- Bardzo dziwna historia opowiem ci kiedy indziej. A przyjechałam do Sydney z moim chłopakiem Lukiem Hemmingsem.
- Z tym Lukiem?! Z zespołu 5SOS?
- Tak!
- Poznaj mnie z Ashtonem. Proszę, błagam cię.
- No nie ma problemu.
Przyszła nauczycielka. i powiedziała
-Dzieci to jest nasza nowa uczennica Viktoria
Dzień spędziłam bardzo miło. O 12 jak obiecał Luke był pod szkołą z chłopakami.Podbiegłam do nich.
- Hejka chłopaki- przywitałam sie i pocałowałam Luke- Mam sprawę moja przyjaciółka jeszcze z podstawówki chciała was poznać a szczególności Ashton ciebie.
- No to wołaj ją tu, pójdziemy z nia na lunch.
Pobiegłam do Olivii.
- Olka chodź poznam cię z nimi
- Ale jak to? Teraz?!
-No tak chodź. Tylko nie dostań świra okey?
- Spróbuje.
Poszłyśmy do chłopaków.
-To jest Olivia a to jest Luke, Michael, Calum i... Twój ukochany Ashton
- Hejka - powiedziała
- Siemandero -odpowiedzieli wspólnie.
- miło mi że jestem twoim "ulubieńcem" Chcesz iść z nam na lunch? -spytał Ashton
- Oczywiście że chcę.Marzę o tym.
Wsiedliśmy do auta i zaczęlismy gadać. Na lunch poszliśmy do KFC.
Rozmawialiśmy chyba ze 2 godziny. Potem odwieźliśmy Olke do domu i my pojechaliśmy do domu. W domu rozmawiałam z Lukiem. Luke pomógł mi z lekcjami. I dzień skończył się jak co dzień. Był to bardzo miły dzień.





Rodział I : Rozmowa

                                                                                                                Ciąg dalszy...
-Skarbie nic się nie dzieje... Wszystko jest okey. Chciałem ci zrobić prezent.-powiedział i otworzył jakieś pudełko. W pudełku był śliczny naszyjnik a na nim zawieszona obrączka z napisem "Kocham cię mój skarbie" - Jak będę musiał wyjechać założę Ci go na palec i zostaniesz moją żoną -uśmiechnął się do mnie i założył mi naszyjnik na szyje.
-Ale Luke nie mogę go przyjąć bo ja dla ciebie nic nie mam- ze smutną miną powiedziałam mu.
- Ty jesteś dla mnie prezentem. Kocham cię. Gdy skończysz osiemnaście lat i dalej będziesz mnie kochac ożenimy się i zamieszkamy razem-powiedział.
-A twoja kariera?Chłopaki? Co z nimi?
- W dalszym ciągu będę śpiewać i grać w zespole. Nikt ani nic nas nie rozłączy. Nie martw się o to.
Przytuliłam go i poszliśmy do sali. Po filmie poszliśmy na zakupy. Nigdy bym nie podejrzewała, że są tacy wybredni. Byliśmy na zakupach aż 5 godzin. Koło godziny 18-stej przyjechaliśmy do domu. Oficjalnie powiedzieliśmy rodzicom, że jesteśmy razem. Ucieszyli się lecz bali się, że będę cierpieć jak wyjadą. Po kolacji poszliśmy do pokoju. Zaczęliśmy śpiewać ich kawałki. Było bardzo fajnie. Gdy kładliśmy się spać Luke przyszedł do mnie do pokoju.
- Vika mam pewne rozwiązanie tego problemu. Wyjechała byś z nami do Australii.
-Ale Luke. Nie zostawie rodziców, oni nawet by się nie zgodzili.
- Porozmawiam z nimi. Śpiewała byś z nami na występach bo bardzo dobrze śpiewasz. Z chłopaki też tak myślą.Też by chcieli żebyś z nami pojechała.
-A szkoła przecież ja mam dopiero 16 lat!
- Będziesz chodziła do szkoły prywatnej.
- No nie wiem. Porozmawiaj z moimi rodzicami. A teraz chodźmy spać bo jestem zmęczona. Dobranoc.
- Dobranoc.- odpowiedział i szedł w stronę drzwi.
- Luke gdzie ty idziesz?
- Do siebie.
-Zostań tu.
Poszedł w stronę łóżka, położył się koło mnie i zasnął.
Rano jak się obudziłam nie było go koło mnie. Po myślałam że jest u chłopaków. Poszłam do pokoju Ashtona ale nikogo tam nie było, potem do Caluma a na sam koniec do Michaela. I tam byli.
- Siemka -powiedziałam
- Słonko chodź tu do mnie muszę ci coś powiedzieć.
Poszłam do niego, usiadłam mu na kolanach.
- Rozmawiałem z twoimi rodzicami.
- I co powiedzieli?
- Że.. możesz z nami wyjechać. Ale pod warunkiem, że będziesz codziennie dzwonic i przynajmnie raz na 2 tygodnie przyjeżdżała.
Ucieszyłam się bardzo i wszystkich przytuliłam.
-A i jeszcze jedno. Musimy już jutro wyjechać.
-Ale jak to? Tak szybko?
-Tak bo za niedługo szkoła ci się zacznie a my za tydzień mamy występ.
-A rodzice wiedzą?
-Tak idź do nich chcieli z tobą porozmawiać
Wyszłam z pokoju i poszłam do rodziców
- Słoneczko Luke nam już wszystko powiedział. Kochasz go?
-Tak mamo. Najbardziej na świecie!
-Więc jedź.
Przytuliłam  ich i powiedziałam
-Kocham was. Będę do was dzwonić codziennie i jak tylko będzie się dało będę przyjeżdżać.
-Idź się juz pakować. -powiedziałam mama
Poszłam do swojego pokoju. Był tram już Luke z pustą walizką, zaczęłam sie pakować.
Pożegnanie było bardzo ciężkie. Płakałam ale Luke mnie pocieszał. Weszliśmy do samolotu i pojechaliśmy.
Lecieliśmy koło 11 godzin. Limuzyną pojechaliśmy do ich domu. Miałam pokój razem Luke'iem.
Rozpakowałam się i poszłam się odświeżyć. Wieczorem zjedliśmy kolację i wszyscy w piątkę zaczęlismy śpiewać. Około godziny 23 poszliśmy spać. Lecz nie mogłam zasnąć.
-Luke śpisz -cicho spytałam 
- Nie śpię. Co się dzieję?
-Nie wiem nie mogę zasnąć. Zrób coś
- Chodź ze mną do kuchni.
Poszłam za nim a on przygotował mi gorącą czekoladę.
-To zawsze mi pomaga jak nie mogę spać
Wypiłam i poszliśmy do pokoju i od razu zasnęłam.










                                 
















sobota, 17 maja 2014

RodziałI :Pierwsze spotkanie

Rozdział I

  Od liku lat jestem 5sosfam. Na twitterze obserwuje ich...Jak co dzień wstałam i weszłam na twittera. Jedno powiadomienie. Czytam a tam od 5 Seconds of summer "Każdy kto tweetnie nas bierze udział w konkursie. Zostanie wylosowana jedna osoba z którą sie spotkamy". Pierwsze co zrobiłam to ich tweetłam... Z niecierpliwością czekałam te kilka dni. Wreście nadszedł ten moment. Czytam a tu nagle ja wygrałam.. Byłam bardzo podekscytowana. Nadszedł ten moment. Chłopaki przyjechali w piątek o 17:35. Zaprowadziłam ich do pokoi. Każdy sie rozpakował i zaczęliśmy u mnie w pokoju grać w butelkę.Chłopaki zadawali bardzo fajne pytania. A nagle padło pytanie 
- Który z nas najbardziej tobie się podoba? - zapytam Calum
-Hmm... powiem prosto z mostu. Podoba mi się.. Luke
Powiedziałam.... Po chwili grania każdy był już zmęczony.Poszli więc spać. W nocy ubudził mnie sms. Było on od Luke'a "Miło,że ci się podobam.... i Wiec że tego tak nie zostawie" Wystraszyłam się troszkę lecz intuicja mówiła że będzie dobrze.Po kilku dniach spędzonych z chłopakami na mieście coraz bardziej zbliżało mnie do Luke'a. We wtorek gdy kładłam się spać znowu do stałam sms. Znów był od Luke'a "Mógłbym do ciebie przyjśc, muszę ci coś powiedziec" Odpisałam "Wpadaj i tak nie śpię :)" Przyszedł po cichy nawet go nie za uwarzyłam.Położył się koło mnie. 
- Tak jak ty powiem prosto z mostu. Też mi się podobasz i chciałbym żebyś została moją dziewczyną.Czy zgadzasz się?
-Ta. Zgadzam się Luke, W sumie to czekałam aż się mnie zapytasz.- powiedziałąm i w tuliłam się niego. Zasnęłam.Rano obudził mnie sms od mamy żebym obudziła chłopaków. Luke'a juz nie było. Poszłam do pokoju Calum'a a tam siedział i rozmawiał z Calum'em Luke. Wstał podszedł do mnie pocałował mnie w usta. przytulił i powiedział
-dzień dobry skarbie.
-Hej Luke. Widzę że nie jesteś taki jak inni i nie wstydzisz się mnie?
-Co ma ukrywać? Taką śliczną i mądrą dziewczynę w życiu!
Uśmiechnęłam sie do niego a on mnie przytulił.. Przyszli chłopcy. Nagle Luke wziął mnie na ręce.
-Co ty robisz?- Z uśmiechem spytałam się Luke'a
A on się uśmiechną, chłopcy otworzyli drzwi do pokoju Luke'a a on rzucił mnie za łóżko i zaczął łaskotać, przytulać, całować. Czułam się wspaniale. Poszliśmy na śniadanie... Rodzice nic nie podejrzewali. Po śniadaniu poszliśmy do kina. Luke w trakcie filmu poszedł "po popcorn" ale długo go nie był poszłam więc zobaczyć co się z nim dzieje.Nagle go zobaczyłam i krzykłam
-Luke co ty robisz?! 
A on szybko coś schował do kieszenie i poszedł w moją stronę

                                               Ciąg dalszy nastąpi...